Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

March 30 2014

anthoyyy
Reposted fromsfeter sfeter viajakubzulczyk jakubzulczyk

December 13 2013

anthoyyy
Połączył nas wspólny smutek.
— Jakub Żet.
Reposted fromjakubzulczyk jakubzulczyk
anthoyyy
Nikt nie chce być singlem, bo nikt nie chce zamienić się w potwora, w na stale przyspawaną do własnego pierdolnika emocjonalną kalekę. Człowiek, który zaczyna budować swoje życie na bazie własnej samotności zaczyna się nieodwracalnie psuć.
— Żulczyk
anthoyyy
Wtedy zadaj mi pytanie, jak to jest mieć osiemnaście lat i mieć bezustanne ataki alergii, zwyczajnie puchnąć od uczulenia na ludzkość.  
— Mistrz Żulczyk.
anthoyyy
Mamo, zagryzłam spirytus pasztetem i właśnie umieram.
— Radio A, ten tekst zawsze mnie rozwala.
anthoyyy
Nie wiesz jak to jest, nie? Nie wiesz, jak to jest być nagim przy kimś, kogo zupełnie się nie zna. W nocy. Zawieszony. Pijany tak mocno, że pozbawiony nazwiska.
— Ja już wiem, jest chujowo.
anthoyyy
Gdy kogoś nie ma, gdy ktoś, kto był najcenniejszy, kto ustawiał wokół Ciebie fizykę, ktoś, bez kogo może wyłączyć się grawitacja, a tabliczka mnożenia stracić ważność, gdy ten ktoś znika, możesz dalej żyć, chodzić, jeść, odbierać telefony. Po prostu za tobą dryfuje nadpalona dziura. Coś cały czas do Ciebie nadbiega, aby schwycić Cię za szyję, przylepić się do Ciebie i już nie puścić, coś wystającego z tej dziury.  
— Gdzie jesteś? Gdzie, kurwa jesteś?
anthoyyy
Nikt nie chce być singlem, bo nikt nie chce zamienić się w potwora, w na stale przyspawaną do własnego pierdolnika emocjonalną kalekę. Człowiek, który zaczyna budować swoje życie na bazie własnej samotności zaczyna się nieodwracalnie psuć. Przyzwyczajony do swojej samotności człowiek zalepia się w swoim mieszkanku wraz z tonami swoich bambetli, ubrań i książek, tworzy wokół siebie twierdzę przedmiotów i nawyków, z której wyjście jest coraz bardziej niemożliwe.
— Żulczyk
Reposted fromjakubzulczyk jakubzulczyk
anthoyyy
O piątej rano nadal chciałem się zabić. Nienawidziłem siebie doszczętnie.
— Jakub Żulczyk
anthoyyy
To delikatny wstęp do czucia się najgorzej w życiu.
— Jakub Żulczyk
anthoyyy
I czuję, że aby się wyspać i ochłonąć musiałbym wskoczyć do tej słonej, brudnej wody i nie starać się płynąć. 
— Jakub Żulczyk
anthoyyy
ona jest bardzo przez niego pokaleczona.
— Jakub Żulczyk
anthoyyy
Przysięgam, że nigdy w życiu, ale to nigdy, aż do końca pierdolonego świata, przez wszystkie starości i młodości, przez wszystkie śmierci i narodziny, przez wszystkie gówno warte inicjacje i zakończenia, przysięgam na Veddera, Jezusa, Kapitana Planetę, Ojca, na wszystkie momenty, w których zrywał - budził mnie - zastanawiał, ten delikatny szept Czegoś Więcej, oddech Przeżycia, smak Przyszłego Wspomnienia, nieważne, czy było to podczas słuchania kaset, oglądania seriali, imprezowych agonii, obejmowania, ruchania, patrzenia, myślenia - przysięgam, że nigdy w życiu jej nie opuszczę.
— Jakub Żulczyk
anthoyyy
Wygląda najpiękniej na świecie, wiąż, od teraz, od sekundy, od zawsze.
— Jakub Żulczyk
anthoyyy
Było w niej coś dziwnego, jakiś uszlachetniający smutek.
— Jakub Żulczyk
anthoyyy
To w ogóle jest niedorzeczne. Cała ta paranoja - ale ja po prostu się bałem.
— Jakub Żulczyk
anthoyyy
Jak ja się w tym wszystkim boję siebie, i jak zgubiłem siebie w tym wszystkim, i nie ma w ogóle już mnie.
— Jakub Żulczyk
anthoyyy
Chaosamok. Rozpierdolstruktur.
— Jakub Żulczyk
anthoyyy
Tymczasem zostaje mi tu tylko tarzanie się w paranoi, samemu, w lesie, gdzieś na końcu świata.
— Jakub Żulczyk
anthoyyy
To nie była prawdziwa miłość i wielka przygoda, to był tylko lęk, złudzenie, kabaret z tobą w roli głównej.
— Jakub Żulczyk
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl